Czy można być ojcem idealnym, skoro nikt nie jest doskonały?

Oczywiście, że nikt nie jest doskonały. Każdy ma swoje zalety i wady. Każdy ma swoje lepsze i gorsze dni. Każdy popełnia błędy. Jako ojciec zdaję sobie sprawę, że nie jestem doskonałym człowiekiem. No więc czy mogę być idealnym ojcem? Mogę, ale nie ze swojej perspektywy. Jako dorosły człowiek znam swoje braki i ograniczenia. Ale mogę być idealny w oczach swojego dziecka.

Gdy dziecko jest małe

Niemowlę jest całkowicie zdane na swoich rodziców. Są dla niego najważniejsi. Są całym jego światem. Oczywiście najczęściej to matka jest mu najbliższa. W końcu nosiła je przez 9 miesięcy pod swoim sercem. Ale ojciec może również bardzo zaznaczyć się w życiu swojego malutkiego dziecka. Taki ojciec może często przytulać swoje maleństwo, mówić do niego, uśmiechać się, może je usypiać. Nawiązana w ten sposób więź jest niezwykła. Dziecko czuje, że jest kochane, chociaż nie może tego wyrazić słowami i pewnie tak do końca nie rozumie. Ale dla niego jestem ojcem idealnym. Mogę być brzydki, mogę mieć ochrypły głos, ale dla mojego dziecka jestem jedyny. Gdy dziecko jest małe, żaden przystojniejszy i milszy ode mnie mężczyzna nie będzie lepszy, bo będzie obcy. To ja wiem, co je rozśmiesza, jakie lubi zabawki, jakie lubi oglądać książeczki i jaką bajkę przeczytać mu do snu. I tak przez pierwsze miesiące.

Gdy dziecko jest większe

Później robi się trudniej. Jako ojciec przestaję być jedynie kompanem do zabawy, kimś, kto zmienia pieluchę, zakłada śliniaczek i mówi śmieszne rzeczy, doprowadzając malucha do śmiechu. Gdy dziecko jest większe, może półtoraroczne lub dwuletnie, zaczynam wymagać. Dziecko przestaje być wtedy "pępkiem świata", na którego zawołanie matka lub ojciec biegnie z buteleczką lub ze świeżą pieluszką. Każdy rodzic prędzej czy później napotka mur - bunt. Specjaliści mówią wtedy o tak zwanym buncie dwulatka. Czy można być ojcem idealnym właśnie wtedy, gdy dziecko jest większe i nie zawsze podoba mu się to, co mówię? Może dla niego byłby idealny ktoś, kto nadal spełnia jego zachcianki, niczego mu nie zabrania i jest na każde zawołanie? Na początku pewnie tak myśli. I może nieraz jest złe na swojego ojca, który konsekwentnie odmawia kupienia zabawki upatrzonej na wystawie sklepowej albo w inny sposób "sprzeciwia się" temu, co dziecko akurat chce. Nawet jeśli tak jest, to z czasem zrozumie, że to było dla jego dobra. Dla kształtowania charakteru i relacji międzyludzkich. Zrozumie, że jego ojciec był ojcem idealnym. Później bunt dziecka pojawi się w wieku nastoletnim. Pojawią się nowe oczekiwania, nowe problemy, nowe wyzwania. Ale to już jest kolejny rozdział tej historii o ojcu idealnym...