Facet na szmacie. Jak przygotować mieszkanie na nadejście dziecka?

Facetom ciężko utrzymać porządek. Sprzątanie zazwyczaj polega na upchnięciu jednej kupy kabli, pilotów i gadżetów na innej, mniejszej kupie. Kiedy bałagan powoduje, że poszczególne elementy trudno rozplątać, to znak, że potrzebne jest sprzątanie. Ale jak radzić sobie z takimi paskudztwami jak ftalany, triklosan, czy elektrosmog? 

Nakład energii, którą pochłania próba zmotywowania się do działania jest tak duży, że wymaga odpowiedniego przygotowania. Porządki zaczynam więc od papierosa. Ale jak już wystartuję, to trudno się zatrzymać.

Kilka tygodni temu przeczytałem, że dzieci Amiszów rzadziej chorują na astmę i mają mniej dolegliwości alergicznych niż dzieci mieszkające w miastach. Brak samochodów i bliski kontakt z naturą robi swoje. Potem przyszła refleksja na temat smogu, który nęka małopolskie miejscowości. Zaczyna się okres grzewczy, a to oznacza jedno: ciężkie, blado-ołowiane powietrze wiszące nad miastem.

Nie da się uniknąć wszystkich zagrożeń, ale można je zminimalizować i przygotować się na nadejście berbecia. Najlepiej zacząć od skali mikro. Od własnego mieszkania.

SPOSÓB NA SMOG

Dobrze jest zaopatrzyć się w czujnik jakości powietrza. Najlepiej takie, które korespondują z aplikacją w telefonie. Kiedy poziom niezdrowych związków w powietrzu jest niepokojąco wysoki, trzeba zrezygnować z wietrzenia mieszkania. Bo czym je wietrzyć? Smogiem? Niezłym sposobem na poprawienie jakości powietrza w domu jest zaopatrzenie się w kilka roślin. Fikusy, wężownice, paprotki czy draceny co prawda nie sprawią, że zaczniesz oddychać bryzą, ale w części odfiltrowują m. in. formaldehyd, którego pełno jest w dezodorantach czy lakierach do paznokci twojej kobiety.

ZDEJMOWAĆ BUTY CZY NIE?

Głupio jest poprosić gości o zdjęcie butów, kiedy wpadają w odwiedziny. Niektórzy z nich mogą czuć się niekomfortowo – bo tu skarpetka dziurawa, bo tam nieprzyjemny zapach. Gdzie znaleźć kompromis? W woreczkach plastikowych! Mieszkanie to nie szpital, ale świetnym i akceptowalnym rozwiązaniem jest założenie foliowych ochraniaczy. Nie wyobrażam sobie, że ktoś mógłby paradować po wykładzinie w dziecięcym pokoju w butach, w których chodził po błocie. Błoto to najmniejsze ze zmartwień. Ci, którzy obuwia nie zdejmują przynoszą do domu 400 tysięcy różnych bakterii, w tym E. coli, toksyny z asfaltu wywołujące raka i inne chemikalia, na przykład cząsteczki nawozu użytego do pielęgnacji trawy.

FTALANY: WRÓG NUMER JEDEN

Ftalany to świństwo, które obecne jest niemal wszędzie. W kosmetykach, dezodorantach, mydłach, gumowych zabawkach, szczoteczkach do zębów, papierze, na którym drukuje się paragony, plastikowych opakowaniach na żywność, foliach czy wykładzinach PVC, popularnych gumolitach, których pełno jest… w szkołach i przedszkolach. Są to związki chemiczne, które poprawiają elastyczność tworzyw. Połykamy je, wdychamy, absorbujemy przez skórę. Prawdopodobnie u 95 proc. z nas wynik zawartości ftalanów w moczu wyszedłby pozytywnie.

Skutki narażenia na ftalany są co najmniej niepokojące. U chłopców mogą odpowiadać za mniejszego penisa (nie, to nie żart) i ogólnie mają wpływ na układ rozrodczy, co w późniejszym wieku może wpłynąć na zdolności prokreacyjne. U dzieci obu płci mogą powodować astmę (potwierdza to fińskie badanie: dzieci, które sypiały w pokoju wyłożonym miękkim gumolitem, były narażone na tę chorobę dwukrotnie bardziej). To jednak nie wszystko. Na działanie ftalanów narażone są płody, które mogą urodzić się z silnymi alergiami lub zaburzeniami hormonalnymi. Związki te uznawane są przez niektórych badaczy za rakotwórcze.

Szerokie zastosowanie ftalanów w przemyśle powoduje, że nie sposób ich uniknąć. Można jednak zminimalizować ich wpływ na domowe otoczenie poprzez choćby czytanie znaków informacyjnych. Po zagłębieniu się w temat natychmiast pobiegłem do pokoju Zu, wyciągnąłem buteleczki do karmienia i zacząłem szukać trójkątów oznaczających symbole recyklingowe. Bezpieczne są te, które zawierają liczby 1, 2, 4, 5. Cyferki 3, 6, i 7 oznaczają, że do wykonania produktu wykorzystano polichlorek winylu, czyi PVC (3); polistyren – PS (6) – zawierający styren, będący neurotoksyną; poliwęglany (7), które mogą zawierać bisfenol A (BPA), negatywnie wpływający na układ rozrodczy i hormonalny, przyczyniający się do szybszego rozwoju zmian nowotworowych. Lepiej więc szukać produktów z wyraźną informacją:

ftalany

Ograniczanie ftalanów w domu uda się, ale tylko częściowo. Trzeba pamiętać o kilku wskazówkach: Należy unikać zapachów, chyba, że na opakowaniu znajdziesz informację, że zapach nie jest syntetyczny i wolny od ftalanów. Jeśli masz na strychu gumową kaczuszkę którą sam się bawiłeś, lepiej ją wyrzuć, bo na 99 proc. zawiera ftalany. Unikaj pojemników z tworzyw sztucznych i nigdy nie podgrzewaj w nich jedzenia (!). Staraj się używać produktów eko – w nich nie ma tych związków.

WYWAL MYDŁO ANTYBAKTERYJNE

O ile producenci mydeł antybakteryjnych zapewniają, że ich produkty są bezpieczne, to naukowcy twierdzą zupełnie co innego. Mydła antybakteryjne mają oczywiście swoje zalety – działają przeciwzapalnie i przeciwgrzybiczo. W pakiecie dostajemy niestety bonus w postaci triklosanu i triklokarbanu. Ten pierwszy przenika do krwiobiegu i jest szczególnie niebezpieczny dla matek karmiących piersią. Naukowcy podejrzewają, że może mieć negatywny wpływ na układ nerwowy, tarczycę, poziom testosteronu. O działaniu rakotwórczym nie wspominając. Poza tym nie udowodniono, że mydła antybakteryjne zawierające triklosan myją lepiej niż zwykłe mydło… Po co więc ryzykować? Ciekawostka: od stycznia 2017 roku amerykańska agencja FDA zakaże sprzedawania mydeł antybakteryjnych zawierających triklosan.

UŻYWAJ OCTU

Bycie eko friendly to kompletnie nie moja bajka, zaczyna się i kończy na segregowaniu śmieci. Kiedy jednak spojrzałem na skład środków czyszczących, których od dawna używaliśmy w domu, okazało się, że jest w nich niemal cała tablica Mendelejewa. Słowem: nic dobrego. Świetną alternatywą dla chemicznych środków jest… ocet. W taki sposób A. wyczyściła m. in. pralkę. Wlała pół litra do dozownika na proszek i ustawiła pusty przebieg przy wysokiej temperaturze. Efekt był taki, że brud zalegający we wnętrzu bębna został rozpuszczony. Słowem: błysk. Niektórzy narzekają, że ocet pod wpływem ciepła zaczyna źle pachnieć. Mi się ten zapach dobrze kojarzy: z zalewą na ogórki konserwowe.

ODKURZANIE? ZAINWESTUJ W HEPA

Odkurzacz jaki jest, każdy widzi. Wciąga wszystko to, co można zobaczyć gołym okiem. Gorzej z tym, czego nie widać. Bakterie, wirusy, roztocza… Byłoby dobrze, gdybyśmy byli w stanie wydać od 300 do 700 złotych na odkurzacz z filtrem HEPA. Takie cudo wciągnie wszystko, co jest mniejsze od trzech tysięcznych milimetra. I zachowa przy tym skuteczność zbliżoną do 100 procent. Z odkurzaczy z filtrem HEPA zadowoleni będą przede wszystkim alergicy.

ELEKTROSMOG

O elektrosmogu po raz pierwszy usłyszałem kilkanaście lat temu, za sprawą zalepionego gumową wkładką gniazdka przy biurku nauczyciela od niegdysiejszego PO. Belfer ponoć bał się promieniowania… Pole elektromagnetyczne jest wszędzie tam, gdzie przepływa prąd. To oznacza, że wszystkie przedmioty w domu zasilane energią elektryczną to pole emitują. Gniazdka również. Jak dotąd nie przeprowadzono badań, które jednoznacznie potwierdzają lub zaprzeczają negatywnemu skutkowi pola EM na ludzki organizm. Lepiej jednak być ostrożnym. Byłoby idealnie, gdyby łóżeczko dziecka nie było umiejscowione przy ścianie z instalacją elektryczną, a jeśli już, to w odległości nie mniejszej niż 90 cm od źródła EM. No i wszystko to, co potrzebuje prądu – jak choćby podgrzewacz do butelek – przenieśmy lepiej do kuchni. Brzmi jak mistyka, ale…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *